
O tym, jak rozpoznawać i budować zdrową autonomię
Granice w relacjach to nie mury, lecz ścieżki wytyczające, gdzie kończę się ja, a zaczyna drugi człowiek. To także sposób, w jaki troszczymy się o siebie i uczymy innych, jak mogą nas traktować. W dorosłym życiu często wracamy do pytania: gdzie są moje granice i jak je wyrażam wobec innych?
W podejściu Gestalt granice są jednym z podstawowych tematów pracy terapeutycznej. Przyglądamy się im w kontekście doświadczania siebie: kiedy czuję, że jest za dużo? Kiedy mam trudność, by powiedzieć „nie”? A kiedy zbyt szybko rezygnuję z siebie, by nie urazić innych? Granice są żywe – zmieniają się wraz z naszym rozwojem i sytuacją życiową.
Z perspektywy teorii obiektów Melanie Klein, trudność z granicami często wiąże się z wewnętrznymi konfliktami. Jeśli we wczesnym rozwoju nie doświadczyliśmy stabilnych i łagodnych granic, możemy jako dorośli nieświadomie powielać wzorce nadmiernej kontroli lub przeciwnie – całkowitego rozmycia siebie. Rozpoznanie tych mechanizmów to ważny krok ku zdrowszym relacjom.
W psychoterapii często odkrywamy, że trudność w stawianiu granic wiąże się z lękiem przed odrzuceniem albo poczuciem winy. „Jeśli powiem nie, przestaną mnie kochać.” „Jeśli zadbam o siebie, będę egoistyczny.” Te przekonania, często głęboko zakorzenione, można oswajać i przekształcać poprzez relację terapeutyczną, która oferuje nowe doświadczenie kontaktu – opartego na autentyczności i szacunku.
Granice to również wyraz autonomii – a autonomia nie oznacza samotności, lecz możliwość bycia blisko bez utraty siebie. Osoba, która potrafi powiedzieć „stop”, staje się bardziej obecna i spokojna w relacjach. To daje poczucie wpływu i wewnętrznego porządku.
Zdarza się, że dorośli zmagają się z poczuciem, że muszą stale być dostępni dla innych. Rozmycie granic w relacjach towarzyskich, rodzinnych czy zawodowych prowadzi do przeciążenia i utraty kontaktu ze sobą. W terapii można przyjrzeć się temu, co stoi za potrzebą nieustannego odpowiadania na potrzeby innych kosztem własnych.
Utrzymywanie granic może też wiązać się z konfliktem wewnętrznym: pomiędzy potrzebą bliskości a lękiem przed zależnością. Gestalt proponuje tu drogę przez świadome doświadczanie – zauważenie, co się we mnie dzieje w chwili kontaktu, bez oceny, z ciekawością i troską.
Współczesna kultura często gloryfikuje bycie „dla innych”, ale zdrowe granice pozwalają naprawdę być „dla siebie” – bez poczucia winy. To nie egoizm, lecz przejaw odpowiedzialności i dojrzałości emocjonalnej.
Gestalt zachęca do pełnego kontaktu – taki kontakt jest możliwy tylko wtedy, gdy obie strony wiedzą, gdzie się zaczynają, a gdzie kończą. Granice nie są przeszkodą w relacji, lecz jej fundamentem. Uczą obecności, odpowiedzialności i wzajemnego szacunku. To dzięki nim relacje stają się bardziej autentyczne.
