
Po co dorosłym rozmowa o ich dzieciach
Rodzicielstwo przypomina uczenie się nowego języka – nieustannie tłumaczymy emocje, reakcje, potrzeby, zarówno dziecka, jak i swoje. Każde dziecko przynosi inną historię, a my jako rodzice konfrontujemy się z tym, co znane i nieznane, co w nas ukochane i nieprzeżyte.
W codzienności rodzic może odczuwać frustrację, bezradność, winę czy niepokój, a czasem trudność w zrozumieniu, skąd te uczucia się biorą. W terapii jest miejsce na wszystkie te doświadczenia – bez oceniania. Rozmowa o dziecku staje się jednocześnie rozmową o sobie: o tym, jakim było się dzieckiem, jak wyglądała relacja z własnymi opiekunami, jak rozumie się troskę, bliskość i dyscyplinę.
W podejściu Gestalt badamy, co „tu i teraz” dzieje się między rodzicem a dzieckiem: jak reaguje ciało, co pojawia się w myślach, jakie uczucia domagają się uwagi. Bazując na teorii przywiązania wiemy, że relacja z pierwszymi opiekunami może kształtować to, jak rodzic dziś odnajduje się w byciu obecnym przy dziecku – czy potrafi dać przestrzeń, wsparcie i akceptację.
Rozmowa terapeutyczna nie oznacza, że coś jest „nie tak”. To piękna okazja do lepszego poznania siebie i uważniejszej obecności przy swoim dziecku. Rodzic, który rozumie swoje emocje i reakcje, staje się bardziej dostępny emocjonalnie. Dzięki temu może lepiej wspierać swoje dziecko.
Warto pamiętać, że dziecko nie potrzebuje idealnego rodzica, lecz wystarczająco dobrego. Według Melanie Klein rozwój wewnętrzny dziecka opiera się na zdolności opiekuna do rozumienia i przyjmowania jego emocji – nawet tych trudnych. Rodzic, który potrafi pozostać w kontakcie ze swoimi uczuciami, daje dziecku bezpieczne ramy do wzrostu.
Terapia może również pomóc w nazwaniu niewypowiedzianych napięć: dlaczego tak trudno mi być cierpliwym? Dlaczego czuję się niewystarczający? Czemu martwię się bardziej niż to konieczne? Odpowiedzi na te pytania często prowadzą do naszych własnych wczesnych doświadczeń.
W pracy z rodzicem ważna jest też refleksja nad jego wewnętrznym dzieckiem – częścią, która nadal nosi w sobie potrzeby, lęki i tęsknoty z dzieciństwa. Spotkanie z tym aspektem siebie może być uwalniające i przynieść więcej współczucia zarówno wobec siebie, jak i wobec dziecka.
Współczesne rodzicielstwo niesie wiele presji. Konsultacja terapeutyczna nie jest oznaką słabości, ale odwagi – do zatrzymania się, zadania sobie pytań, usłyszenia tego, co naprawdę ważne. Ten gest troski o siebie, to gest troski również o dziecko.
